 Historia .......
Hmmmm - pomysł powołania zębatki uknuliśmy razem z Januszem (tzn. ja Piotr i mój brat Janusz) w roku 2004.

Obydwaj od zawsze - od wczesnego dzieciństwa interesowaliśmy się motocyklami - każdy z nas przygodę rozpoczął od motoroweru (komar, motorynka - inne ....) a osiągnięcie wieku dorosłego rozpoczęło przygodę z motocyklami .........
Janusz zaczynał od komara, potem śliczna błyszcząca MZ 250 TS - pogromca szos ....
aż wreszcie do BMW R1150RT - pożeracza autostrad.
Ja - Piotr - zaczynałem od motorynki, potem jakiś romet kadet, MZ 250 ETZ, kilka japończyków różnego stanu i wieku ... :) aż do Bandita 600S no i wreszcie do R1150GS.
Maciej - przesympatyczny kolega szczerze powiem nie znam jego historycznych początków z dzieciństwa, ale wiem o ślicznej MZ ETZ 150 oraz o nieśmiertelnej jawie TS 350, kórą pokonał trase do Holandii. Potem podobnie jak ja drobne epizody z japoncami aż do nowiutkiej CBR 600RR - w tej chwili przerobionej zupełnie na superstocka 600 na tor i MMP. W tym roku 2006 wreszcie również jest posiadaczem BMW - R1200GS Adventure (drugi egzemplarz zakupiony w Polsce z sieci BMW)
Darek - jego historia motocylkowa jest bardzo prosta. W 2006r zakupil Trampka: HONDE XL650V Transalp i ujezdza ja po dzien dzisiejszy - osoagajac wyniki 12-15k km przez sezon.
 Janusz, Gosia - BMW R 1150RT,
Zamieniony w 2008 na R 1200 RT,
Zamieniony w 2009 na R 1200 GS Adventure
Piotr - BMW R 1150GS,
Zamieniony w 2009 na R 1200 GS Adventure

http://www.bikepics.com/members/kowalpp/
Maciek
BMW R1200GS Adventure
Honda CBR 600RR,
Darek,
HONDA XL650V Transalp
Greg,
Nowka sztuka z 2009r
BMW R1200GS

 Najważniejszą imprezą naszego zespołu to:
Coroczny, tradycyjny, gwieździsty, jedyny w swoim rodzaju, hmmm jakie to jeszcze mogłyby być okreslenia ..... :
-----GWIEŹDZISTY ZLOT ZĘBATKA-----
Gwieździsty - ponieważ wyznaczamy ciekawe miejsce w Europie (lub poza nia :):) hehehe) i zmierzamy do tego miejsca, a że każdy mieszka gdzie indziej (ja 3-miasto, Maciek 3-miasto albo NL'e, Janusz Bxla ... inni podobnie .... stąd zlot gwieździsty.

W tym roku tzn 2006 Zębatka odbędzie sie na plażach Normandii .....
Kolejny pomysł Warmia, Mazury i Litwa
Potem, zlot właścicieli motocykli BMW w GA-PA - pierwszy weekend lipca.
dalej - nie zaplanowano jeszcze .....
 ---I---
Termin: 26 - 29/05/2005
Pkt zborny zlotu Gwieździstego: Tyrol - Oetzal w Austrii.
Zaplanowana trasa: Tyrol, Dolomity, runda po trzech lodowcach - około 1,5kkm od pkt zbornego.
Uczestnicy:
Piotr - przyjechał z Gdańska Bandit 600S
Janusz - przyjechał z Brukseli R1150RT
Relacja i fotki:
Opis ... jak znajde czas ...... - sorry
----------------------------------------------
---II---
Termin : jakoś tak w sierpniu to było ....
Pkt zborny: Korsze - Warmia.
Zaplanowana trasa: Przelot po Warmii i Mazurach - rundka około 500km.
Uczestnicy:
Piotr - przyjechał z Gdańska R1150GS (wreszcie)
Janusz i Gosia - przyjechali z Bxli R1150RT
Relacja i fotki:
jak znajde czas ...... - sorry
---III---
Termin: caly sezon 2005
Janusz i Gosia nakręcili chyba ze 15k km po szwajcarskich aplach i wyspach brytyjskich ......... w naszym zespole to niewątpliwi rekordziści w 2005r!
 II Zebatka 2006
Termin: 15-18/06/2006
Pkt zborny : Kętrzyn
Planowana trasa: Warmia i Mazury - Litwa
Zlot gwiezdzisty zębatka
Uczestnicy :
Piotr i Tania
Janusz i Gosia
Maciek
Darek
Trasa:
Fortyfikacje i Wilczy Szaniec w Gierłoży i Kwatera Dowodztwa Wojsk Ladowych w Mamerkach.
Rundka po krainie tysiąca jezior - Gizycko, Sztynort, dookola jeziora Mamry, Wegorzewo, Bocwinka, Goldap, Rapa, Szypliszki nocleg w Suwałkach - wspaniala malownicza trasa.
Litwa: kierunek Troki Marianpol i Wilno.
Zamek w Trokach robi fajne wrazenie, jednak nalezy mic swiadomosc ze zostal calkowicie odbudowany.
Wilno, piekne europejskie miasto.
W niedziele, podczas powrotu do domu, jeszcze na Litwie Darek zlapal kapcia, cudem wyratowal sie przed wywrotka.
Akcja naprawcza trwala bardzo dlugo, razem z Mackiem udalo im sie jednak znalesc wulkanizacje i dziura zostala zalatana...... nie na dlugo, jakies 30 kilometrow dalej detka puscila i tym razem jednak Darek nie uniknal wywrotki, ogromna szkoda.
Poturbowany, ze zlamana noga w kostce i motocyklem na lawecie Darek zakonczyl wyprawe niefortunnie.
Ponizej kilka fotek:
Gdyby, nie ten przykry incydent wyprawa bylaby wspaniala.
 III Zebatka 2006
Termin: 21-25/06/2006
Pkt zborny : Bruksela - Begia
Wyjazd do Szwajcarii - Zurychu - odprowadzenie Piotra na zsyłkę.
Uczestnicy :
Piotr
Janusz
Maciek
Trasa:
21/06/2006 start z Gdanska do Brukseli,
22/06/2006 około godziny 19.00 wyjazd z Bukseli na poludnie do Zurychu,
23/06/2006 mała rundka po miescie, oznaczenie trasy przejazdu do i z pracy dla Piotra.
24/06/2006 Wyjazd z rana w kierunku gór przez Interlaken do Zermatu.
Przejazd przez 3 pasma gorskie: Nufenenpass, Passo St Gottardo i Simplonpass.
Explorowalismy okolice Intgerlaken (CH), Locarno, Lugano (I)
25/06/2006 w Interlaken pożegnanie z Januszem i Mackiem - oni pojechali na pólnoc w Beneluksy Piotr do Zurychu.
Fotorelacja:
To byla bardzo udana, bardzo hardcorowa wyprawa ......
 IV Zebatka 2006
Termin: 07-09/07/2006
Pkt zborny : Zurich
Zlot właścicieli motocykli BMW / To tak przy okazji .... w zasadzie to pojechalismy dalej
Uczestnicy :
Piotr i Tania
Janusz i Gosia
Maciek
Darek - niestety - noga w gipsie.
W piatek wieczorem cala ekipa w powyzszym skladzie zameldowala sie w Zurychu.
Natepnego dnia rano okolo godziny 7.00 wyruszylismy przez Lichtensztein do GA-PA.
No i zameldowalismy sie w w/w składzie na spotkaniu w GA-PA ogromna ilosc BMW i masowa impreza o charakterze wystawienniczym, zwiedzenie wszystkich stoisk i przeglad sytuacji zabral nam okolo 3-4 godzinki, potem zrobilo sie fajnie jeszcze fajniej .......
- z GA-PA pojechalismy do Solden w pasmo gorskie Otzal, na przelecz za Obergurglem - noclego w Solden piwko, kolacja bardzo syta .... wizyta w HD pubie i walka z gwozdziami, młotkiem i pienkiem.
- Kolejnego dnia w niedziele 09/07/2006, wyruszylismy na lodowiec Rotenbach potem na przelecz Timmelsjoch del Rombo i przez Merano na przełęcz Stelvio (Passo die Stelvio) - wrazenia niezapomnianie naprawde miejscami mozna bylo czuc sie nieswojo.
Ze szczytu passo di Stelvio szutrowa droga przejechalimy na Ofenpass i do miejscowosci Zernez, ciche spokojne miejsce.
W Zerenez nasze drogi sie rozjechaly Janusz i Gosia pojechali w Gory na poludnie pocieszyc sie kilkoma dniami urlopu i zaliczyc trase:
Route Grende Alpes (http://www.route-grandes-alpes.com - tam odbedzie sie nastepna zebatka!!) natomiast Tania, Piotr i Maciej pojechali na Davos z epizodem pomiedzy Susch i Kloster gdzie na "furke" trafilismy na miejsca dla samochodów ..... ufffff pedzacy w absolutnych ciemnosciach pociag i my na odkrytej platformie z samochodami :) ......
Z Zurychu Maciek pojechal jednym strzalem do Holandii do Rozentalu.
Fotorelacja :







 V Zebatka 2006
Termin: 08-10/09/2006
Pkt zborny : Zurich
Zaplanowana Trasa: Nicea, Grand Canyon du Verdon, oraz przejazd trasa:
Route des Grandes Alpes
http://www.routedesgrandesalpes.com
Dlugosc trasy z i do Zurychu okolo 1400km
Dla Janusza i Macka od cholery wiecej - musieli dojechac do Zurychu :)
Uczestnicy :
Janusz,
Maciek
Piotr
W piatek 08/09/2006 wieczorem wyruszylismy z Zurychu na poludnie do Nicei - trasa malo ciekawa - same autostrady - az do wybrzeza Morza Srodziemnego jednak bylo ciemno i niewiele moglismy sie nacieszyc fajnymi widokami.
w Monte Carlo bylismy okolo 1.00 w nocy - bylismy zmeczeni.
Nocleg w Nicei okolo 2.00 nad ranem znaleziony przypadkiem.
W sobote 09/12/2006 rano przed poludniem jeszcze zwiedzanie sklepy HG (Zaliczylem parkingowke) i okolo 11.00 wyjazd na polnocny zachod w kierunku Digne w celu objechania Kanionu "Verdon" - zapiera dech w piersiach - dzien zakonczony juz na trasie "Route Grandes Aples" w miejscowosci ktorej nazwy nie pamietam okolo 40 km przed "col de Vars"
W niedziele rano 10/09/2006 wyruszylismy na polnoc wspaniale malownicza trasa w kierunki Genewy - zaliczajac po drodze najwyzsze przelecze: Col de I'Izoard (2360 mnpm), Col du Lautaret (2057 mnpm), Col du Galibier(2645 mnpm) - zjazd kilomert nizej do Col du Telegraphe (1566 mnpm), malownicza trasa przez Modane, Val Cenis na Col de I'Iseran (2770 mnpm) to wyzej niz wloskie Stelvio - jednak zakrety i droga znacznie lagodniejsza niz wjazd na Stelvio.
Na Obiad zatrzymalismy sie w "wymarlym" Val d'Isere ..... kompletne pusty kurort sprawial wrazenie opuszczonego skansenu :) - jednak zarcie bylo niezle.
Za Val d'Isere opuscilismy trase kierujac sie pod Mont Blanc zeby w Chamonix roztac sie po intensywnym weekendzie.
Z Chamonix Janusz pojechal jednym strzalem do Brukseli, ja skierowalem sie do Zurychu, Maciek nastepnego dnia pojechal na lotnisko do Frankfurt Hahn.
Wyprawa byla przednia, atmosfera swietna - tylko troche padalo w niedziele :).
Widoki i trasa niesamowita - zeby nasycyc sie widokami i atmosfera przejazd podobna petla wymaga minimum 4 - 5 dni weekend to troche za malo - ale da sie zrobic :).
Krotka fotorelacja ponizej:
 I Zebatka 2007
Termin: 07-10/06/2007
Punkt zborny: Okolice Paryża
Skład:
Janusz - dojechał z Brukseli
Maciek - dojechał z Sopotu
Piotr (Ja) - z Zurychu
Planowana trasa:
Normandia - plaże operacji Overload
Bretania - Le Mont St Michel i dojechanie na - Koniec Świata - do najbardziej wysunietego w Atlantyk miejsca we Francji Pointe du Raz.
Od Paryża do Paryża pętla okolo 500 - 700 km
W nocy ze srode na czwartek 07/06/2007 okolo godziny 1.00 spotkaliśmy sie w p-cie zbornym.
Spotkanie odbylo sie jak przystalo na zebatke (zeby każdy miał daleko!) w okolicach Paryża, nie pamietam dokładnie nazwy ale było to na południu Paryża Santeny czy jakos tak we spanialym plastikowym hotelu, w którym sympatyczny murzyn odpowiadając na moje pytanie gdzie koledzy? poinformował mnie, ze koledzy, i tu cytuje: "brum brum - a moto brum brum eating!"
W czwartek 07/06/2007 - pojechalismy obwodnica Paryża na polnoc do Dieppe, skąd rozpoczelismy jazde rekraacyjna.
Pogoda byla w kratke ... raz mokro, raz sucho jednak w przewazajacej czesci dnia niestety mokro!
Z Dieppe wzdłuż malowniczego wybrzeża skierowalismy sie do Fecamp potem przez bardzo wysoki most przy Pont de Normandie, przed miastem Honfleur na polwysep Normandii. Na nocleg zatrzymalismy sie tuz za Deauville.
W piatek 08/07/2007 kontunuowalismy zwiedzanie Normandii wzdluż plaż operacji Overlord poprzez Gold Beach do najslynniejszej plaży Omaha Beach i Pointe du Hoc.
Na każdym kroku można było zobaczyć pamiatki powojenne, czołgi, bunkry, baterie altyleryjskie .........
Po drodze zauważylismy wypożyczalnie quadow nie możnabyło zrezygnowac z takiej okazji wypożyczyliśmy dwa quady i jednego buggy ubraliśmy przeciwdeszczowe ciuchy, mocno zachęciliśmy prowadzącego, żeby wybrał odpowiednią trudność trasy i właściwe tempo i naprzód.
To była fajna przygoda wróciliśmy brudni, zmęczeni, ale bardzo zadowoleni.
Na Pointe du Hoc zdecydowalismy, że odpuszczamy zwiedzanie daleszj czesci Normandii jedziemy bezpośrednio do Le Mont St Michel.
Do Le Mont St Michel dojechaliśmy wczesnym wieczorem w zwiazku z czym mielismy jeszcze czas na zwiedzanie zamku który wywiera poważne wrazenie.
Zamek polożony jest na wyspie, która w fazie wysokiego przypływu niemal w całości jest odcięta od lądu.
Niestety nie dane nam było widzieć wysokiego przypływu.
W sobote 09/07/2007 pojechalismy w gląb Bretanii najpierw do malowniczego miasto St Malo, potem do Fort La Latte forteca zbudowana na wysunietym w ocean atlantycki półwyspie.
Tutaj roztalismy sie z Maćkiem Maciek zdecydowal sie na powrót ważne sprawy w poniedzialek w W-wie!
Zaraz po Maćka odjezdzie zrobilo sie wreszcie sucho! dziwne :)
Ja z Januszem pojechalismy na koniec Bretanii przez Douarnenez, Audriene na Finister: Pointe du Raz.
Dzień zakończylismy póznym wieczorem w Rennes.
W niedziele nastepnego dnia 10/07-2007 w okolicach Le Mans rozjechalismy sie kończac zebatke.
Janusz pojechal do Brukseli ja caly dzien uciekajac przed deszczem i burza do zurychu.
Krótka relacja zdjęciowa poniżej:
 I Zebatka 2008
Termin 19-20.04.2008
Punkt zborny: Widen - kolo Zurichu
Sklad: Janusz, Piotr, Greg
Planowana trasa: Objazd Schwarzwald z poludnia,
Tiengen na polnoc do Baden Baden (Niemcy).
Jednak trasa ulegla zmianie.
Planowane i zrealizowanie ok. 700km
Ta "zebatka" byla wyjatkowa z kilku powodow.
Mianowicie, poniewaz moj motocykl zostal w PL, Greg jeszcze nie posiada wlasnych 2 kolek zdecydowalismy sie z Gregiem na wypożyczenie motocykli - byly to dwa BMW F 650 GS - nowego typu http://www.arrigoni.ch od Dealer'a BMW.
Greg rozpoczal trening jeszcze w piatek do późnego wieczora
W piatek 18.04 późnym wieczorem dojechal Janusz na swoim nowym RT'ku, podczas wieczornego piwka zaplanowalismy trase zębatki - kierunek Niemcy i Schwarzwald.
Wyjechalismy przed poludniem okolo 11.00 (niestety, jeszcze nieoczekiwany incydent w pracy nas troche zatrzymał)
w kierunku:
Tiengen - granica CH i D potem boczna drogą na północ do Berau, Rothaus - swietna droga, bez żadnego ruchu, stale w lesie - zielona na mapie - duzo zakrętów do Titisee.
Generalnie bylo ok, poza tym, ze:
- było 2-4 st Celciusza!!!!
- mokro i na dodatek zaczelo padac!!
- wiał silny wiatr.
W Titisee podczas obiadu zdecydowalismy zjeżdżać z gór (cały urok Czarnego Lasu zepsuła pogoda) i pojechac do Francji do Colmar - tam zrobila sie pogoda!!
Natomiast w Colmar, podczas przejażdżek po okolicach pelnych stoków winogronowych zapadł pomysł: Zermatt.
Z Colomar kierunek Bazylea, Berno, najszybsza droga do kolejowego tunelu w Kanderstek i pociągiem przez "Lotscherg Tunnel" i do Tasch.
Zermatt przywital nas w miare cieplym i bezchmurnym wieczorem.
W niedziele - szybki spacerek po centrum i kierunek w góry! Grimsellpass i Furkapass - tu rozczarowanie - przejazd przez góry zamkniety do początku maja - z konieczności musielismy skorzystac ponownie z pociągu, zeby wyjechac z gór - nastepnie przez Lucerne Affoltern zakończylismy "1 Zebatke 2008" w Widen kolo Zurychu.
Janusz - skierowal sie na Bruksele - Greg pojechal trenowac dalej.
Kilka fotek ponizej:
 II Zebatka 2008
Termin: 20-22.06.2008
Punkt zborny : Zurich
Sklad: Janusz, Piotr, Greg, Darek, Adam i goscinnie z innej trasy Karol.
Planowana i zrealizowana trasa:
Sladami zebatki z 2005r, Lodowiec Rottenbach, Grossglockner, Marmolada, Passo di Stelvio.
Dystans ok 1300km z ZH do ZH.
Piatek:
Wyjazd z Zurychu ok godz 13:00 i spotkanie z reszta ekipy kolo granicy z Lichtensztainem.
Zaraz w Austrii zjazd za Bludenz na "Silvretta Hochalpenstrasse" malownicza gorska trasa prowadzaca
przez narciarskie kurorty.
Nastepnie dojazd w doline Otztal i do naszego kultowego miejsca - Solden.
Wieczorny odpoczynek w basenach termalnych w Langelfeldzie.
Sobota - jak zwykle wizyta na Rottenbachu
- przeglad lodowca :).
Timmelsjoch passo di Rombo (2474), kierunek Bolzano przez
Passo di Monte Giovo (Jaufenpass - 2094) do
Vipiteno powrot do Austrii przez
Passo del Brennero - kierunek Insbrug nastepnie Doliny Zilertal
Szosa obok Wodospadow Krimmer kierunek
Zell a See az w koncy wspaniala trasa
Grossglockner Hochalpenstrasse i Edelweissespitze (2571) - zaplanowany cel na sobote zostal zrealizowany.
Dalej kierunek Lienz i Cortina D'ampezzo - nocleg po drodze na Austriackiej stronie w przypadkowym pansjonacie.
Niedziela, wizyta przejazdem w Cortina D'Ampezzo - kierunek Arabba dojazd i wizyta pod masywem Marmolada.
Wybralismy sie kolejka linowa na przejazdzke widoki super!
Zaliczone przelecze to:
Passo Di Falzarego(2105), dalej kierunek na Bolzano, Passo Pordoi(2.239),
Passo Di Costalunga(1745).
Zmiana kierunku na Merano no i cel na niedziele!!! droga 38 do
Passo Di Stelvio (2757) Darek dotarl z traumatycznymi przezyciami ale w jednym kawalku - jakis niemiec w puszce usilowal go zepchnac z drogi... :)
Z Passo di Stelvio w prawo do Szwajcarii na Passo D' Umbrail(2501) i na oparach paliwa z pustymi bakami do St Maria dalej
Ofenpass(2'149) i kierunek Zurych
- odpuszczajac sobie planowane tamy wodne kolo Lugano - pozostaly na nastepna zebatke.
Kierunek Zernez, przez Fluelapass (2383) do Davos i zakonczenia trasy w Zurychu okolo 22:00.
Trasa ZH - ZH 1300km - z czego okolo 300 moze 350 km po autostradach.
Jedna z najbardziej efektywnych i gorskich zebatek ostatnich lat!
Krotka relacja foto:
Relacja Darka do poczytania tu:
http://www.moto3miasto.pl/viewtopic.php?t=4432
Relacja z wyprawy Karola - ktory jezdzil z nami tylko goscinnie - jeden dzien:
http://picasaweb.google.pl/DoBaniTakiUser/20080623Prowizorka20081
 I Zebatka 2009
Termin: 11-14/06/2009
Pkt zborny : Bardonecchia - Wlochy
Zaplanowana Trasa: Trasa szutrowa na Sommeiller, Południowo wschodni rejon Francji-przygraniczne z Włochami, St Tropez, Grand Canyon du Verdon.
http://en.wikipedia.org/wiki/Route_des_Grandes_Alpes
http://www.route-napoleon.com/
http://www.verdon-gite.com/diaporamaCanyon.htm
Uczestnicy:
Piotr, dojazd z ZH
Janusz, dojazd z Brukseli,
Grzegorz, dojazd z ZH
Pawel, dojazd z ZH
Darek, dojazd z Gdyni
Długość pętli ZH-ZH około 2150 km. Dla Janusza i Darka od cholery więcej.
Spotkaliśmy się we trójkę Ja, Grzegorz i Darek środę w hotelu Sommelier w malej górskiej miejscowości Bardonecchia we Włoszech u wylotu tunelu Frejus.
Na czwartek zaplanowaliśmy sobie osiągniecie przełęczy Colle de Sommelier (3033 M),
Bez żadnych kłopotów dojechaliśmy na parking (2188mnpm), skąd wyjeżdża się na trasę, jednak kilkaset metrów dalej śnieg skutecznie uniemożliwił osiągniecie celu, sprowadzenie mojego adventure wymagało asekuracji i wsparcia.
Pokręciliśmy się troszkę po okolicy parkingu i rozlewisku wodnym i zaczęliśmy zjeżdżać w dół biorąc jezioro prawa strona.
Po drodze było kilka przepraw przez lachy śniegu i kilka przepraw przez potoki spływające z gry, również tutaj nie dało się objechać jeziora i musieliśmy wrócić na właściwa drogę. Zdecydowanie, atak na Sommelier trzeba powtórzyć w sierpniu lub we wrześniu kiedy nie będzie śniegu.
Zjechaliśmy wczesnym popołudniem zmęczeni i pełni wrażeń wyjechaliśmy naprzeciw dojeżdżających Janusza i Pawła.
Obydwu spotkaliśmy na Col du Galibier (2646) po drodze zaliczając:
Col de Montgenevre (1854), Col du Lautaret (2058).
Będąc cala ekipa postanawiamy wjechać-pomimo zakazu i zamkniętej drogi na
Col de I’Iseran (2770) leżący na szycie Route Grandes Alpespóźnym wieczorem przy temperaturze około 2st C przy bardzo silnym wietrze i po lekko oblodzonej drodze na syczcie zaliczamy jedno z najsłynniejszych przełęczy
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_highest_paved_roads_in_the_Alps
Wieczór spędziliśmy w pubie, którego szefem jest mocno wytatuowany harleyowiec, przy wściekle niedobrym piwienawet nie pamiętam nazwy, skończyło się na butelkowym ......
W piątek do południa powtórzyliśmy z Januszem wczorajsza off roadowa trasę i około 12:00 pojechaliśmy cala grupa na południe to trasie
http://en.wikipedia.org/wiki/Route_des_Grandes_Alpes
Zaplanowany cel to Cime de la Bonette (2802) trasa jednak nie poszła całkiem po naszej myśli.
Z powodu wyścigu kolarskiego policja przepędziła nas z drogi i z Briancon do Guillestre musieliśmy ominąć górska drogę i opuszczaj Col du Izoadr (2360)
Również do Vars nie mogliśmy wjechać tak od razumusieliśmy czekać około godziny aż zostanie przywrócony ruch.
Godzinę spędziliśmy
Ja i Januszodpoczywając na parkingu w cieniu,
Greg, Pawel i Darek zwiedzając twierdze ..... jakąś tam gdzie ćwiczono muszkieterów.
Na Col de la Bonette (2715) wjechaliśmy wieczorkiem i znowu rozczarowaniepętla Cime de la Bonette (2802) niedostępna z powodu śniegu!kolejne niepowodzenie.
Bunkry na przełęczy były całkowicie zaśnieżone.
Podczas zjazdu kilka minut przed nami na drogę runęła lawina blokując znaczna jej cześćaż strach pomyśleć co by się działo gdybyśmy jechali kilka minut wcześniej.
Po drodze zwiedziliśmy trasę do malej miejscowości Bailors.
Następnie najszybszą trasa do ST Tropez gdzie dotarliśmy późnym wieczorem około 23:00 znalezienie hotelu poniżej 350Euro za noc okazało się niemożliwe ........
Pozna kolacja przy kebabie, zasięgniecie języka i w Cogolin znalazł się hotel Ibis z przystępnymi stawkami.
Sobota rano obowiązkowe zwiedzanie St Tropezzdjęcia na tle najsłynniejszego posterunku Żandarmerii Francuskiej parę fotek na przystani i szukamy plaży.
Pawel, Greg i Darek dokonali zaślubin z Morzem Śródziemnym i po około godzinie kierując się na Aups jedziemy zwiedzać Canion Du Verdon\
( http://www.verdon-gite.com/diaporamaCanyon.htm )
Niemiłosierny upal3035 stopni dawał się na mocno we znaki jednak okolice Kanionu, perspektywa wdziana z drogi i niesamowita jakość krętych górskich dróg wynagrodziła w zupełności niewygody upału.
Objechaliśmy kanion dookoła od południowej stronyod strony jeziora na wschód i na północną krawędź. Widoki i wrażenia z jazdy na krawędzi przepaści na wąskiej drodze niezapomniane.
Tego dnia jako punkt końcowy obraliśmy Jausiersjednak po drodze zatrzymaliśmy się na noc w Thorame Haute w małym wiejskim hoteliku z bardzo dobra kuchnia, tego dnia wypiliśmy 39 !!!! małych (właściciel nie miał większych szklanek) piw ...... właściciel hotelu był w ciężkim szoku ile może wypić spragniony Polak 
Niedziela była dniem przeznaczonym na powrót, Janusz, który miął najwięcej do pokonania, dystans do Brukseli chciał wyruszyć pierwszy, zdecydowałem się go odprowadzić do Grenoble.
Pojechaliśmy w kierunku Jausiersprzez wydaje mi się najtrudniejszą przełęcz jaka do tej pory jechałem Col d'Allos (el. 2250 m.) bardzo wąska, bardzo stroma i bardzo kreta trasa.
Po drodze byliśmy świadkami popisu psów pasterskich, które prowadziły wielkie, kilkuset sztuk stado owiec robiąc nam drogę na przejazdpilnowały lini owiec bez żadnej komendydo tej pory myślałem, ze to możliwe tylko na filmach.
Z Barcelonette odbiliśmy na Gap i trasa Napoleona N85 po drodze zatrzymując się w tragicznym miejscu w Vizille gdzie rozbił się autokar z pielgrzymami. Przykre miejsce.
W Grenoble Janusz zjechał na autostrady i pozwolił się kierować garminowi najszybsza trasa.
Ja pojechałem na północ Albertville i przez Beaufort na Col de Meraillet (1605) dalej na Cormet de Roselend (1967) do Bourg St Maurice do Włoch przez Col du Petit Saint-Bernard (2188) do Courmayeur u podnóża Mont Blancponieważ było już późno pojechałem tunelem i zdałem się na nawigacje dotarłem do Zurychu około 22:30.
Geg Paweł i Darek natomiast wyruszyli podobna trasa w kierunku Jausiers przez Col d'Allos (el. 2250 m.) do Briancon zaliczając po drodze prze pomyłkę Col de Larche, (elevation 1996 m.) oraz ominięte w piątek Col d'Izoard (el. 2361 m.)
W Biancon Darek odłączył się od grupy i udał się na swój urlop na Korsykę,
Greg i Paweł obrali najszybsza trasę kierując się do ZH.
Południowo wschodnia cześć Francji jest wspaniałym rejonem na podróże motocyklowe.
Ruch na drogach był stosunkowo niewielkiczęsto żaden w górskich partiach białych i żółtych dróg.
Jakość dróg, rożnatak naprawdę idealna na GSy.
Cały rejon, górskie krajobrazy, rwące rzeki, górskie lasy, spalone słońcem okolice kanionu, urwiska i przełęcze, niepowtarzalny klimat Alp i wkomponowane w to wszystko wspaniale kręte alpejskie droginie do opisania!
To rejon, który na pewno będę jeszcze często odwiedzał.
Krotka dokumentacja fotograficzna poniżej:

 II Zebatka 2009
Termin: 26-27/09/2009
Pkt zborny : Bardonecchia - Wlochy
Zaplanowana Trasa: Trasa szutrowa na Sommeiller, wjazd na gore do Fortu Jafferau, i traumatyczny Tunnel Saraceni (Galleria dei Saraceni) o dlugosci 900 metrow.
Uczestnicy:
Piotr, dojazd z ZH
Janusz, dojazd z Brukseli,
Długość pętli ZH-ZH około 1300km. Dla Janusza o 1300 km wiecej :)
Plan byl ambitny, zaliczyc Sommeiller jeszcze w sobote, jednak przy samym podjezdzie zastala nas noc, po ciemku okazalo sie jednak zbyt niebezpiecznie.
W niedziele od rana:
- Przełecz Colle de Sommelier (3033 M)
udalo sie wjechac na 3001 mnpm, dalej bylo zamkniete - widoki zapierajace dech!
- Droga do Fortu Jafferau - na sam szczyt do ruin, chwilami naprawde ciezka i niebezpieczna.
Przeszkoda byl stok, przeciety przez lawine, i z biegnaca w poprzek sciezka - zdecydowanie zbyt waska dla Adventura i ze zbyt stromym zboczem w dol !!!
Przejechalismy to asekurujac sie jeden drugiego.
- Tunel Saraceni (Galleria dei Saraceni). Wywarl na mnie najwieksze wrazenie!
Ciemny, waski, z kaluza wody w srodku z przeciekajacym sufitem ......, stary wylot, prosto w przepasc - 10m przed tunel skreca w lewo na droge znajdujacej sie na polce skalnej - naprawde fantastyczne!
To rejon, który na pewno będę jeszcze często odwiedzał.
Krotka dokumentacja fotograficzna poniżej:

To jest strona główna !!!!!!!!!!
Nieformalny Klub Motocyklowy ZĘBATKA.
Ekipa nalezaca do składu jest jednocześnie jego zarządem :)!!! - Oczywiscie umownie.
Prezesem jest Gosia - żona Janusza.
Janusz, Maciej i Piotr - pomysłodawcy i założyciele.

Strona jest stale w trakcie budowy, będzie zawierać informacje i relacje z naszych spotkań, wspólnych wyjazdów i wypraw motocyklowych (hehehe - wypraw tzn. takich w których pokonywane trasy znacznie przekraczaja 1kkm - Już kilka takich sie odbyło..... Pomorze, Warmia i Mazury, Aply (Austria, polnocne Wlochy, Szwajcaria....) Francja, Belgia ......... bedzie ich dużo dużo wiecej.
 Piotr,
kowalpp@poczta.wp.pl
 I Zebatka 2010
Termin: 01-04/07/2010
Pkt zborny : Ga-Pa 01/07/2010 g 12:15 :)
Zaplanowana Trasa:
Punkt żelazny: Wjazd na "Tremalzo Pass" szutrowy podjazd od strony jeziora Garda.
Niejako po drodze:
1. Ga-Pa - ale tylko przelotem (Darek i Adam byli z drugim rozbitym namiotem :-) ),
2. Jak co roku odwiedziny w Solden - lodowce Rettenbach (2674) oraz Tiefenbach (2793),
Kierunek do Wloch przez Timmelsjoch Pass (2509),
3. Stelvio Pass (2758) + Gavia Pass (2621),
Okolice na polnoc od jeziora Garda, Idro oraz Iseo,
4. Tremalzo Pass (1702), Passo di Maniva (1664), Passo di Croce Domini (1892),
5. Kierunek powrotny do CH tama Jamsa Bonda kolo Lugano,
6. Gorskimi drogami po CH:
Simplon Pass (2008), Nufenen Pass (2478), Gothard Pass (2106), Klausen Pass (1948),
7. Zurich - zakonczenie trasy.
Uczestnicy:
Piotr, dojazd z Niemiec z Hahn
Janusz, dojazd z Brukseli,
Greg, dojazd z Zurychu
Darek, dojazd z Gdyni,
Adam, dojazd z Warszawy,
Generalnie przygod bylo sporo :)
Z Januszem spotkalem sie na lotnisku w Hahn w srode 30.06.2010 (Kolo Frankfurtu) i razem pojechalismy - najpierw szukac mojego dekla od kufra centralnego ktorego zgubilem tydzien wczesniej na stacji kolo Linden :) niestety nie odnaleznony - potem do Krlshrue gdzie zostalismy na noc.
W czwartek z rana najszybsza droga kierunek GA-PA gdzie bylismu umowieni z reszta ekipy - traza malo ciekawa - byle szybciej.
Spotkalismy sie z cala ekipa po polduniu w GA-PA (Zlot mial rozpoczac sie dopiero nastepnego dnia) i razem pojechalismy odwiedzic nasz ulubiny narciarski kurort Solden z podjazdem na lodowce wlacznie.
Sniegu moc, zabawa przednia.
Nastepnie kierunek do wloch wspaniala trasa 186 na Merano przez Timmelsjoch.
Nocleg gdzies w wloszech w spontanicznie znaleznonym hotelu.
W Piatek - kierunek Stelvio - jak tam jest pisac nie trzeba.
W drodze na przelecz na jednej z agrawek lezal R1150RT - zatrzymalem ruch, zatrzymujac sie na awaryjnych na srodku i pomoglismy sie pozbierac kolesiowi, ktory niezbyt pewnie czul sie na tak kretej drodze. Na sama gore jego pasazerke dowiozlem na swoim motocyklu, potem z gory pojechali juz swoja droga.
Na Stelvio kielbaska i przerwa.
Ten wjazd jest zawsze emecjonujacy!.
Ze Stelvio, kierunek jezioro Garda, gdzie zatrzymalismy sie chyba miejscowosci Limone s Garda gdzie spedzilismy mily wieczor (mecz Ghana Urugwaj).
Sobota to naprawde jedna z najfajniejszych przygod motocyklowych jakie przezylem.
Greg i Adam pojechali do Verony - polansowac sie troche :)
A Janusz, Darek i ja obralismy kierunek:
Do Gory !!!! jak najgorsza droga - tym fajniej !!! Miejscowy mowil - to Grange, to grande picollo moto !!! ale dalismy rade.
(Pomine szczegoly zezwolenia)
Trasa: malownicza, pusta, bardzo wyboista z koncowka - sam wjazd na Tremolzo naprawde potrafi byc stresujacy :).
Waska - miejscami bardzo wasko ok 2m szerokosci urwiska z jednej strony, pionowa sciana z drugiej, droga z luzno usypanych kamieni wielkosci kartofli - naprawde czasmi bylo trodno :).
Na szczescie calo dojechalismy cala trojka na gore! Wrazenia - bezcenne !! :)
Popoludniem spotkalismy na dole Adama i Grega i pojechalismy do Iseo, gdzie byl kolejny nocleg.
Po drodze, nawigacja Adama idealnie wskazala droge .... ale dla pojazdow enduro!, jednak Adam to zalogant, ktory nie zawraca. Miny motocyklistow ktorzy widzieli intrudera wyjezdzajacego z szutrowej drogi z lasu - brudbego od blota byly co najmniej jakby zobaczyli statek kosmiczny!!
Niedziela i trasa powrotna alpejski drogami w kierunku Zurychu zaliczajac tyle przeleczy ile sie tylko po drodze dalo.
Janusz w niedziele odbil na Bruksele, Adam w poniedzialek rano wyruszyl do domu Darek zostal na kilka dni explorujac alpejskie drogi.
Generalnie - Super, pare fotek w najblizszym czasie w tak zwanym miedzyczasie mozna zerknac do Darka na strone:
http://my.opera.com/bochomdb/blog/
https://picasaweb.google.com/bochomdb/MotoTransWAlpachLipiec2010#
 I Zebatka 2011
Termin:
28.04.2011 - 05.05.2011
Punkt Zborny: Wolkowyje - w Bieszczadach - tam zebralismy sie wszyscy.
Zaplanowana trasa:
Polska sciana wschodnia, dwie pętle bieszczadzkie, połoniny, najdalej wysunięty skrawek Polski na poludnie - Wołosate, Poludniowo wchchodnia czsć Polski, Pieniny, Ojców i Piaskowa Skala.
Gdansk - Bieszczady - Beskidy - Pieniny - Zakopane - Jura Krakowsko Czestochowska - Nizina Wielkopolska - Pojezierze Wielkopolskie - Bory Tucholskie - Gdansk
Uczestnicy:
Janusz
Gosia,
Piotr,
David,
Darek,
Adam,
Grzegorz,
Michał
Piatek:
Nasza Zebatka rozpoczeła sie w Piatek w Lidzbarku Warminiskim, gdzie po drodze spotkał nas Janusz - skąd ja pojechalem do Olsztyna a Janusz z Davidem zrobili rundke po okolicy Kętrzyna i Gierłoża, potem pojechali zabrac Gosie, dołaczył równiez Michal i skierowali sie na Poludnie do Lublina.
Cała trasa to:
Gdansk - Lidzbark Warminski - Olsztyn - Ostrołęka - Ostrów Mazowiecki - Sokołów Podlaski - Radzyn Podlaski - Lublin
W okolicach Radzynia Podlaskiego dołączył do ekipy Adam i Piotr
Sobota:
W Sobotę rano Darek i Grzegorz wyjechali z Trojmiasta i bezpośrednio pędzili na do punktu zbornego w Wolkowyje (Pensjonat Ranczo)
Trasa sobotnia
Lublin - Łańcut - Sanok - Wołkowyja.
Z Lublina bocznymi drogami w 5 motocykli (Piotr, Janusz (Gosia), Michal, David, Adam) pojechalismy z wizytą na zamek w Łańcucie - jednak zamiast zwiedzać zamek zwiedzalismy okoliczne drogi, często beznadziejnej jakości - idealne wrecz na GSy
Wieczorem Spotkalismy Darka i Grega w Wolkowyjach - kolacja w karczmie.
Niedziela:
Mała Pętla bieszczadzka, Duża Pętla bieszczadzka - pomiedzy miejscowościami:
Lesko - Ustrzyki Dolne - Ustrzyki Górne - Wołosate - Cisna - Komańcza - Solina
Zaliczanie brodów pomiędzy Baligrodem a Wolokyją wiele przygód podczas nawigowania za Adamem - po drogach niekoniecznie zalecanych dla Intrudera 1800.
Wyciąganie mnie z rzeki wraz z kapiela Dawida, po tym jak utknałem na śrdoku, drobna przygoda Michała na mokrym drewnianym mostku (od tamtej pory fazer zapalał tylko na zapych).
Pokazowe pokonanie brodu przez Darka !!!!
Dzien wielu fajnych przygów i bardzo mokry.
Poniedziałek:
Krynica Zdrój - Muszyna - Piwniczna - Czorsztyn - Niedzica - Biały Dunajec koło Zakopanego
Rekraacyjna jazda południem Polski na zachód - częściowo po Słowacji.
Wizyta w kurorcie Piwniczna, na zamku w czorsztynie, przejazd u podnórza Pienin.
W Czorsztynie Janusz z Gosią i Michał odłaczyli sie od ekipy i obrali kierunek Ketrzyn.
Greg również odłaczyl sie i pojechał do Gdańska jednym sprzałem - nie lada wyzwanie biorąc pod uwage temperatura która spadła ponizej zera.
Dzien zakończny na kwaterze w Białym Dunajcu i zakrapiana kolacją w Zakopanem.
Wtorek:
Kościelisko - Czarny Dunajec - Wadowice - Ojców - Skała - Ogrodzieniec - Zawiercie - Swierz
Najpierw były korki w Zakopcu - potem prze Kościelisko i Czarny Dunajec do Wadowic.
W Ojcowie rozpoczeła sie świetna droga no i niestety gwałtowne załamanie pogody.
Deszcz i zimno przepedziło nas w kierunku Częstochowy - do której jednak nie dotarlismy.
Bardzo mocne opady śniegu zatrzymały na w Świerzu.
Dzień zakończył sie również zakrapiana kolacją w hotelu kolo Świerza.
Środa:
Częstochowa - Wieluń - Sieradz - Turek - Koło - Nieszawa - Nieszawa - Chełmno
Mało interesujaca jazda równinami cenralnej Polski rownolegle do trasy 1 - zakończona w Chełmnie póznym wieczorem.
Czwartek:
Świecie - Drzycim - Tuchola - Czersk - Karsin - Borsk - Wdzydze - Kościerzyna - Gdansk
Cała trasa po Borach Tucholskich dopisała pogoda i dobry humor, zakońona w Gdańsku
Łacznie 2640 km (około 200 - 300 km po drogach krajowych - pozostale tylko bocznymi drogami)
Relacja fotograficzna niebawem - tymczasem linki jakie udostepnił Darek i Greg
https://picasaweb.google.com/bochomdb/MotoMajowkaMaj2011?authkey=Gv1sRgCOTXm4GhlPfodQ#
https://picasaweb.google.com/gszehoo/Majowka?authkey=Gv1sRgCJXB3NvN69a59gE&feat=email#
|